Życie jak w Matriksie

17/09/2015, Tymoteusz Cieślar

Usłyszałem kiedyś zabawne zdanie, że kupujemy szereg niepotrzebnych nam rzeczy, na które nas nie stać po to, aby zaimponować ludziom, których nie lubimy.

Oznaczałoby to, że nieraz ty i ja nabywając nowe ubrania, kosmetyki, meble i wyposażenie kuchni albo jadąc na wakacje, robimy to bez racjonalnego powodu i zachowujemy się groteskowo. Nie kierujemy się rozsądkiem, ale chęcią poprawienia samopoczucia i zrobienia wrażenia na innych.

Satyrycy od tysiącleci kpią z twoich i moich ludzkich śmiesznostek. Opisywana sprawa na sztukę komediową nadaje się znakomicie, ale może też stanowić pretekst do nakręcenia fatalistycznego filmu typu „Matrix”. Przypomnę, że „Martix” opowiada o ludziach, którzy zredukowani są do roli baterii, dostarczających prąd robotom.

W hipotetycznym filmie, o którym myślę w tej chwili, człowiek zredukowany jest do roli konsumenta. Reklamy obecne na każdym kroku nakłaniają do natychmiastowego zaspokojenia pragnień. Bazują na najprostszych emocjach, czyli przyjemności i strachu. Producenci nieustannie wypuszczają na rynek coraz nowsze modele samochodów, telefonów komórkowych, tosterów, aby ludzi nie opuściło poczucie, że obecnie żyją na zbyt niskim poziomie i muszą poprawić standard życia. Bankowcy oferują kredyty na kupno elektronicznych gadżetów, remont mieszkania, atrakcyjne wakacje itd. Sztucznie drukują pieniądze i wręczają je nam pod zastaw naszej przyszłej pracy i zarobków. Pieniądze krążące na rynku swoją wartość czerpią z zadłużenia ludzi, a nie ich bogactwa wypracowanego w przeszłości. Gospodarka jest więc uzależniona od długu. Musimy więcej i więcej pracować, aby spłacać kredyty. Zaciągamy jednak kolejne, bo system gospodarczy bez wciąż rosnącego zadłużenia ludzi zawaliłby się i skończył powszechnym krachem. W filmie „Matrix” ludzie byli niewolnikami maszyn. W filmie, o którym mówię stajemy się niewolnikami naszych pragnień oraz banków.

Zaraz …, zaraz … Czy nadal opowiadam o hipotetycznym filmie? A może opisuję już naszą rzeczywistość?

Janusz Buzek

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!