Pomijane grzechy: znawcy gustów Pana Boga

19/03/2015, Tomek Bogowski

Kto z nas nie cierpi na tę przypadłość? Wiemy najlepiej co się Bogu podoba, co nie. Wiemy jaką muzykę lubi, a jakiej nie cierpi. Wiemy co myśli na temat mocnego makijażu, konkretnego ubioru, czy tatuaży. Mamy gotową odpowiedź dla każdego, kto nas o to zapyta. Problem polega na tym, że nikt do nas nie podchodzi z pytaniem, co myśli Bóg o… ?
Posiadając jednak tak niepowtarzalną wiedzę, nie będąc pytanymi przez wszystkich tych ignorantów, posiadamy niepowtarzalną misję uświadamiania innych jaki jest gust Boży!

„Ta muzyka jest za głośna/ za mocna!”. „Jak Ty wyglądasz? Nie masz innych ciuchów? Myślisz, że Bogu się to podoba?”. „Wyglądasz jak świat (dla niewtajemniczonych w hermetyczny, chrześcijański język- jak niewierzący)”. „Na czole trzeba było sobie to wymalować (o tatuażach)”. Etc…

Nie jest to gust Pana Boga. Serio! Ktoś musiał Ci to powiedzieć. Skąd wiem? Ano stąd, że Bogu zależy na innych, ważnych rzeczach. Nie zagląda mi do szafy, ani nie przegląda moich płyt z muzyką w celu ich ocenzurowania. Patrzy na moje i Twoje serce. Czy ma jakiś gust? Myślę, że na pewno. Nie sądzę jednak, by narzucał go innym. Piękno Bożego stworzenia polega na zróżnicowaniu. Skąd więc nasze święte przekonanie o tym, co Bogu się podoba, a co nie? Z projekcji. Wczytujemy mianowicie swoje gusta, poglądy i spostrzeżenia i umacniamy je stwierdzeniem “bo to się Bogu podoba”. Tyle w temacie, żadnej więcej głębi. A jeśli mam rację, to niestety takie zachowanie może nawet nie jest grzechem, bardziej jest czymś żałosnym…

źródło: tezerowy.tumblr.pl, Tomek Bogowski

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!