Pomijane grzechy: porównywanie się

04/05/2015, Tomek Bogowski

Okej, każdy z nas się porównuje z innymi. W pracy robią nam statystyki porównawcze, już w szkole mieliśmy oceny i każdy mógł porównać swoją wiedzę z innymi. Ciężko tego uniknąć i raczej większość z nas nie widzi w tym nic złego. Kiedy jednak porównywanie może się stać… grzechem?

“Dzięki Ci Boże, że nie jestem jak ten celnik. Robię to, tamto i jeszcze coś. On na pewno nie. Jestem lepszy”. Brzmi znajomo? Tak, to modlitwa “porównawcza” faryzeusza. Biblia mówi, że celnik bijący się w piersi i uginający pod ciężarem swojego grzechu, odszedł ze świątyni usprawiedliwiony. Każdy z nas może “podziękować” Bogu za to, że nie jest jak ktoś inny, gorszy, słabszy… Na szczęście Bóg nie ma wzorca, nie wyciąga średniej i nie porównuje nas z nikim. Ma jeden wzorzec, który przykłada do wszystkich- to Jego Słowo, w którym stoi jasno co jest Mu miłe, a co już nie.

Paweł pisał w końcówce Listu do Galacjan: każdy zaś niech bada własne postępowanie, a wtedy będzie miał uzasadnienie chluby wyłącznie w sobie samym, a nie w porównaniu z drugim. Albowiem każdy własny ciężar poniesie. To nic, że ktoś modli się mniej, niż ja. To nic, że może nie zawsze jest w kościele. Nie widzę i nie znam jego serca, tylko Bóg widzi całość. Nic nie znaczy także to, że ktoś modli się więcej, angażuje we wszystko, co się da. Być może próbuje przykryć bałagan w życiu? Dlatego porównywanie jest tak zgubne. Nie będzie tak, że staniesz przed Bogiem podczas sądu i powiesz: Bo on… Bóg zapyta Cię o Twoje życie, o Twój stosunek do Jego Syna. Nie będzie zbiorowego rozliczenia.

Źródło: tezerowy.tumblr.com Tomek Bogowski

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!