Piasek czy orzechy?

04/12/2014, Tymoteusz Bujok

Witaj, Drogi Czytelniku. Chcę, żebyś poznał Jana Kowalskiego, Polaka XXI wieku. Jan jest wolnym człowiekiem i chętnie z tej wolności korzysta. Nikt nie będzie mu mówił, jak ma żyć. Jak na wolnego człowieka przystało, Jan ma swoją własną, osobistą hierarchię wartości.

Najważniejsze dla niego jest oczywiście szczęście rodzinne. Kowalski robi wszystko, żeby to szczęście osiągnąć. Całe jego życie podporządkowane jest tej wartości.

Kowalski kocha swoją rodzinę, dlatego postanowił, że da jej wszystko, czego potrzebuje (według jego mniemania). I chociaż praca zawodowa znajduje się dopiero na czwartym miejscu w jego piramidzie rzeczy ważnych, to jednak Jan pracuje długo i intensywnie. Kredyt na mieszkanie i samochód sam się nie spłaci. Wakacji w Tunezji nie wykupi za pieniądze z eurobiznesu. Kowalski nie dopuści też, żeby jego żona pokazała się na osiedlu dwa razy w tej samej bluzce, bo sąsiadki „gadajo…”. Dziecku natomiast wstyd przyjść do szkoły bez smartfona.

Kowalski pracuje, więc kasy wystarcza. Niestety, kiedy syn chwalił się w szkole, że tata kupił mu najnowszy telefon usłyszał od kolegi, że ten razem z ojcem wybudował domek na drzewie. No i synowi zrobiło się jakoś nieswojo. Nawet czytnik linii papilarnych i modem 4G w telefonie nie poprawił mu nastroju. Żona Kowalskiego kupuje nie dwie, ale dziesięć nowych bluzek tygodniowo. Niestety Kowalski nie widział ani jednej, ponieważ swoją żonę ogląda tylko w piżamie – zbyt wcześnie wychodzi i zbyt późno wraca z pracy. Sąsiadki jednak mówiły, że ten nowy wysoki, przystojny brunet spod czwórki wypowiadał się bardzo pochlebnie na temat nowej kolekcji ubrań Pani Kowalskiej.
Kiedy Jan usłyszał, że znajomy znajomego zdradził swoją żonę, był piramidalnie oburzony. „Jak można dopuścić się takiej rzeczy?!”, mówił. Jednocześnie Jan Kowalski coraz chętniej akceptuje życie w związku (i wspólne mieszkanie) bez ślubu oraz uprawianie seksu przed i pozamałżeńskiego. Sam zresztą ze swoją Magdą długo żył na tzw. „kocią łapę”.

Na pytanie, czy Kowalski jest wierzący, obruszony odpowiada: „Cóż to za pytanie?! Oczywiście, że tak!”. Jednak z jego listy wartości cenionych w życiu wynika, że wiara znajduje się dopiero na siódmym miejscu, zaraz po szacunku innych ludzi.

Jan Kowalski bywa w Kościele. Naturalnie, przenigdy nie opuszcza wielkich świąt, ale i poza świętami zdarzyło mu się być na mszy/nabożeństwie raz czy dwa. Kiedyś, jak sam twierdzi, słyszał nawet ciekawe kazanie o priorytetach. Kaznodzieja miał na ambonie rekwizyty – słoik, kilka włoskich orzechów i woreczek piasku. Najpierw wsypał do słoika piasek, który wypełnił niemal cały słoik, a potem usiłował włożyć do niego orzechy. Nie udało się. Kaznodzieja spróbował innego sposobu, by zmieścić obie rzeczy w słoiku. Przesypał piasek z powrotem do woreczka, następnie włożył orzechy do słoika, a na końcu wsypał piasek, który wypełnił wolne przestrzenie między orzechami. Słoik był pełen, a zwiastujący usatysfakcjonowany. Oczywiście performance wymagał komentarza, toteż kaznodzieja powiedział: „Orzechy włoskie symbolizują Boga; piasek, to nasze ziemskie sprawy – pragnienia, przyjemności, wartości, zasady. Możemy wypełnić swoje życie w pierwszej kolejności tymi ziemskimi sprawami, ale nie łudźmy się, nie znajdziemy już miejsca dla Boga. Jeśli jednak najpierw wpuścimy Boga i On będzie na pierwszym miejscu, znajdzie się też miejsce na nasze sprawy. Dlatego Jezus powiada: „(…) szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Ewangelia Mateusza 6,33).

Jan Kowalski był pod ogromnym wrażeniem obrazowego przedstawienia tej prostej prawdy. Byłby się nawet do zaleceń Pisma Świętego zastosował, niestety jego szwagier, kiedy na imieninach kończyli piąte piwko, powiedział: „coś ty moher, żeby księdza słuchać?”. No i Kowalski nie posłuchał, bo jak wiadomo, bardziej ceni szczęście rodzinne niż wiarę.

Drogi Czytelniku! Poznałeś nieco Jana Kowalskiego, który bardziej lubi piasek, niż orzechy. Czy to źle? Nie! Nie ma nic złego w pragnieniu szczęścia rodzinnego, zdrowia, dobrej pracy, dobrobytu itp. Ale chociaż drobinę piasku nazywa się ziarnkiem, to jednak nie wyrośnie z niego drzewo.
***
Priorytety Jana Kowalskiego ustalone w oparciu o badanie CBOS BS/111/2013 dotyczące wartości i norm w życiu Polaków (http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2013/K_111_13.PDF).

Tymoteusz Bujok

Komentuj na facebooku

Tymoteusz Bujok

Tymoteusz Bujok

Stara się dowiedzieć, o co chodzi Bogu/w życiu. Lubi myśleć „o niczym”. Chciałby jakoś ulepszyć świat. Koneser wewnętrznych przeżyć. Komplikuje to, co proste.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!