Odwaga bycia niedoskonałym

04/12/2014, Agnieszka Menet

Nie zdałem egzaminu. Rodzice znowu będą rozczarowani.

Odrzucono mój projekt. Wiedziałam, że są lepsi.

Wygłupiłam się na prezentacji. Jestem beznadziejna.

Chcemy spełniać oczekiwania. Chcemy, by inni postrzegali nas jako zwycięzców, jako najlepszych w swoich dziedzinach. Pragniemy być perfekcyjni, bo tego oczekuje świat. Mamy wrażenie, że zwrócone na nas oczy wytkną nam każdy błąd. Każde potknięcie odbije się echem i położy cieniem na obrazie naszego „ja”, który tak pieczołowicie pielęgnujemy.

To prawda. Świat zauważa błędy i często jest bezlitosny wobec tych, którzy je popełniają. Jesteś oceniamy w szkole, gdzie powinieneś dostawać najwyższe oceny. Jesteś oceniany w pracy, gdzie powinieneś realizować wyznaczone cele. Masz być piękny/a, młody/a, smukły/a i ustawiony/a. A jeśli nie jesteś, jesli masz slabości, no cóż… Nie spełniasz oczekiwań.

Twoja niedoskonałość, na czymkolwiek polega, nie jest tak naprawdę źródłem problemu. Tkwi on głębiej i zakorzenia się mocniej niż byś tego chciał, bo rodzi się w twoim negatywnym postrzeganiu samego siebie. Niedoskonałość jest jedynie wyzwalaczem, który sprawia, że zaczynasz patrzeć na siebie jak na nieudacznika, bo wydaje ci się, że inni go w tobie widzą. Budzi się twój wewnętrzny krytyk, który szepcze ci do ucha, że nie ma w tobie nic wartościowego, a twoja porażka to tylko potwierdzenie tej prawdy.

Sposób w jaki reagujemy na wewnętrznego krytyka ma ogromny wpływ na nasze życie. Jak to się dzieje, że jedni potrafią wyciagnąć z porażki wnioski, ich motywacja nie słabnie i dalej podejmują działania? Inni natomiast chowają się w twardej skorupie zniechęcenia, a ich poczucie wartości słabnie. To niskie poczucie wartości wypływa głównie z przekonania, że przez naszą słabość lub porażkę inni postrzegają nas w sposób negatywny. Rozczarowaliśmy rodzinę, przyjaciół, szefa, fanów, itd. Ogarnia nas wstyd, że nie jesteśmy perfekcyjni. Brene Brown stwierdza, że „perfekcjonizm jest autodestrukcyjny, gdyż NIE ISTNIEJE nic takiego jak doskonałość. (…) perfekcjonizm dotyczy tego jak jesteśmy postrzegani. A przecież nie możemy być wciąż odbierani jako doskonali, bo niezależnie od tego, jak będziemy się starać, nie zyskamy pełnego wpływu na to, jak nas widzą inni.” (Brown, 2010)

Pragnienie bycia doskonałym, lub raczej bycia postrzeganym jako doskonali, paraliżuje nas często do tego stopnia, że rezygnujemy z podjęcia działań, które mogłyby przynieść korzyści nam lub innym ludziom. Tracimy przez to wiele szans i rezygnujemy ze wspaniałych marzeń, bo boimy się pokazać światu coś, co jest niedoskonałe. „Kiedy jestem szczery w kwestii moich uczuć” – pisze John Ortberg w swojej książce „Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi” (Ortberg, 2012) – „odkrywam, że wiele bólu z powodu porażki ma źródło nie tyle w fakcie, że mi się nie udało, ile w tym, co sobie pomyślą ludzie.”

Ortberg przytacza w swojej książce biblijną historię Dawida, który doskonale znał smak porażki. Miał bogactwo, władzę, przyjaciół, ale pewnego dnia stracił wszystko i przez wiele lat musiał uciekać przed wrogami, którzy pragnęli jego śmierci. Dawid schronił się w jaskinii, choć wcześniej wydawało się, że jego przeznaczeniem jest królewski pałac. W ciasnocie swojej porażki-jaskinii Dawid zwraca się do Boga, wylewając przed Nim cały swój ból i rozczarowanie. Bóg na to pozwala. Bóg słucha. „…w jaskinii Bóg wykonuje część pracy nad kształtowaniem ludzkiego życia. Czasami kiedy znikną wszystkie twoje podpory i odkryjesz, że masz tylko Boga, zrozumiesz, że On wystarczy.(…) Bóg chce, aby Jego moc wyrównała Twoje słabości”.

Bycie niedoskonalym wymaga wielkiej odwagi we współczesnym świecie, który niechętnie wybacza porażki. Wiele jednak zależy od uświadomienia sobie, że niepowodzenie jest jedną z opcji, która niesie ze sobą również korzyści. Pomaga nam uczyć się nowych rzeczy, wyciagać wnioski z własnych wyborów, pozwala poznawać siebie. Przybliża nas do stawania się „prawdziwymi”. Brene Brown stwierdza, że nie powinnismy poświęcać tego kim jesteśmy tylko po to, by inni mogli o nas dobrze myśleć. Bycie prawdziwym i pozbycie się przytłaczającego perfekcjonizmu oznacza więc uznanie własnych słabości, nazwanie ich, myślenie o nich z sympatią i dystansem, a także dzielenie się nimi z ludźmi, a to prowadzi do budowania więzi z innymi. Autorytety najlepszych przywódców często opierają się na umiejętności otwartego mówienia o swoich błędach…

Bądź krytyczny wobec rzeczywistości, gdy wymaga od ciebie zbytniego perfekcjonizmu. Ćwicz się w okazywaniu wdzięczności i radości za drobne, codzienne rzeczy. Od tego zależy w dużej mierze twoje dobre samopoczucie we własnej skórze. W końcu i tak nie zapanujesz nad tym, co inni o tobie pomyślą, ale możesz zapanować nad tym, co ty pomyślisz o sobie.

Źrodła:
Brene Brown „Dary niedoskonałości”, Media Rodzina, Poznań 2012
John Ortberg „Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi”, Aetos Media, Wrocław 2012

Agnieszka Menet

Komentuj na facebooku

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!