Odpowiedzi na wszystkie pytania

06/06/2016, Tymoteusz Bujok

Odkąd pamiętam

zadawałem pytania. Zadawałem pytania sobie, innym, czasem na głos, czasem tylko w mojej głowie. Zadawałem pytania kiedy byłem „niewierzący”. Potem stałem się „wierzący” i zadawałem jeszcze więcej pytań. Wreszcie zostałem duchownym, a pytania wysypują się ze mnie jak popcorn z maszyny do prażenia kukurydzy.
Nie powinno być na odwrót? Logika miałaby wskazywać, że wraz z przyrostem wieku, wiedzy i doświadczenia rośnie liczba odpowiedzi, a nie pytań. Owszem, liczba odpowiedzi rośnie, ale wolniej, niż liczba pytań. Dlaczego?

Szukanie odpowiedzi

prowadzi do stawiania odpowiednich pytań. Może to dlatego każda odpowiedź rodzi kolejne pytanie. Pytasz, dostajesz odpowiedź, przeformułowujesz pytanie, kolejna odpowiedź, kolejne pytanie i tak dalej. Jak w „zgadnij kto to!”. Czy to kobieta? Nie. I już wiesz, że mężczyzna. Czy jest blondynem? Nie. Czy jest rudy? Tak. W końcu odgadujesz o kogo chodzi, ale to nie koniec. Przecież życie to nie jedna partia w „zgadnij kto to!”.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem,

że Biblia zawiera odpowiedzi na wszystkie pytania. No dobrze, nie będę aż tak obrazoburczy i powiem, że nie zgadzam się ze skrótem myślowym „Biblia zawiera odpowiedzi na wszystkie pytania”. Jasne, odpowiedzi w jakimś sensie są w niej „zapisane”. Ja jednak wolę mówić, że Biblia pomaga postawić/odpowiednio sformułować pytania i udać się w drogę na poszukiwanie odpowiedzi. Jak to jest, że istnieje tak wiele religijnych osób (chyba), a tak niewielu zdobywa się na stawianie pytań? Jak to jest, że tak wiele osób (jeszcze bardziej chyba) czyta Biblię, a nie wszyscy odpowiedź znajdują?

Biblia nie działa jak Google.

Nie można wpisać pytania w wyszukiwarkę, przejrzeć pierwszych pięć wyników i poznać odpowiedź. To nie tak. A nawet jeśli, to odpowiedź znajdziemy po przejrzeniu 50 stron wyników. Tak na serio, kiedy ostatnio spojrzałeś na drugą stronę wyników wyszukiwania? Dlaczego? Przyjąłeś, że za sferą „od razu” nie może być niczego pożytecznego? Zabrakło czasu, cierpliwości, determinacji? Może tylko stary mistrz kung-fu z amerykańskich filmów ma dość czasu, cierpliwości i wiary, by przeglądać zawartość drugiej i kolejnych stron…

Osobiście uważam,

że Biblia powstała, ponieważ ludzie od zawsze pytali „czemu?”, „po co?”, „dlaczego?”, „ale jak to?”, „no i co z tego?”, „co teraz?”, „jak żyć?”, „co mam myśleć?” itd.  Cały nasz gatunek z założenia jest takim nadpobudliwym pierwszoklasistą-kujonem, który siedzi w ławce przed biurkiem nauczyciela i cały czas trzyma podniesioną rękę czekając na udzielenie głosu. I Bóg to wykorzystał. Zaczął działać Duchem Świętym w niektórych poszukujących odpowiedzi ludziach. Zainspirował ich do spisania procesu poszukiwań, potem do redagowania tych tekstów, później do kopiowania i rozprowadzania, następnie,  pokierował wyborem konkretnych ksiąg (tak zwanego kanonu), aż wreszcie TA-DA! mamy Biblię. Biblia w każdym aspekcie jest świadectwem procesu, dochodzenia do… To nie jest chińska zupka. Nie dostaniesz wszystkiego od razu na talerzu.

W elektronicznej wersji Biblii

szybko znajdziesz konkretne słowa, wersety, ale nie znajdziesz szybkich odpowiedzi na Twoje pytania (ok, czasem może się tak stać, że znajdziesz odpowiedź szybko, ale zwykle…). Żeby  skorzystać z Biblii musisz wejść w proces stawiania pytań. Nie akceptuj rzeczywistości zbyt pochopnie (choć w niektórych przypadkach trzeba to zrobić). We wszystkim, na czym się opierasz, co przyjąłeś do tej pory jest jakaś mądrość, ale ona nie jest ostateczna. Pytaj. Czasem Twoje pytania zostaną uznane za próbę obalenia aksjomatów. Pytaj. Odpowiedzi przysługują tylko pytającym.

Tymoteusz Bujok

Tymoteusz Bujok

Tymoteusz Bujok

Stara się dowiedzieć, o co chodzi Bogu/w życiu. Lubi myśleć „o niczym”. Chciałby jakoś ulepszyć świat. Koneser wewnętrznych przeżyć. Komplikuje to, co proste.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!