(Nie)zardzewiałe miłości

08/08/2016, Dorota Blumczyńska

Mówi się, że stara się miłość nie rdzewieje. I choć pewnie nie zawsze można się z tym zgodzić, zasada ta może dotyczyć również przyjaźni. W życiu bywa tak, że rozchodzą nam się drogi z ludźmi i tracimy z nimi kontakt. Czasem dzieli nas po prostu fizyczna odległość, a kiedy indziej zmieniają nam się realia życia albo priorytety, i więzi delikatnie zaczynają się rozluźniać. Bywa, że rozpadają się nawet bardzo cenne dla nas relacje z ludźmi, które z czasem możemy jednak odbudować i warto, nawet po latach, zawalczyć o taką możliwość.

Więzi z okresu dzieciństwa i szkoły są wyjątkowe

Na początku naszego życia jest nam o wiele prościej budować relacje. Przede wszystkim dlatego, że spędzamy z pewnymi ludźmi dużo więcej wspólnego czasu niż potem, w dorosłym życiu. Widujemy kogoś codziennie na podwórku, albo chodzimy z nim przez lata do jednej klasy. O wiele łatwiej też o wspólne zainteresowania i zajęcia. Często jest to początkiem wspaniałych przyjaźni na lata. Choć takie więzi są wyjątkowo narażone na rozpad ze względu na późniejsze wyjazdy – jak choćby na studia, czy w poszukiwaniu pracy, podczas których zdarza się nam doświadczać dużych przemian; na stale wpisują się w nasze życie i kształtują naszą tożsamość. Dzieci, czy nastolatki, poznając się, mają dużo więcej swobody i szczerości w sobie. Są bardziej skłonne do zauważania siebie samych, a nie całej otoczki, którą później człowiek buduje wokół siebie, ponieważ nie mają jeszcze w pełni ukształtowanego poczucia własnej tożsamości.

Przyjaźnie, które nawiązujemy na późniejszym etapie życia często są mniej trwałe, ale też i trudniej o nie. Idąc do pracy, człowiek musi skupiać się na niej w dużo większym stopniu, niż na ludziach dookoła niego. Poza tym często w pracy musimy chronić swoją prywatność, nie każdemu możemy zaufać. Nie zawsze tez pracujemy w jakiejś grupie, którą moglibyśmy poznać.

Mając prawie trzydzieści lat myślę sobie, że mało jest cenniejszych relacji od takich, które zadzierzgnęłam z kimś lata temu. Dobrze mieć poczucie, że ktoś wie z czego wyrastałam, jak się zmieniałam i że przez lata mogłam na kogoś liczyć. Dlatego chętnie wracam do takich relacji.

Wielkie zmiany w życiu działają na znajomych jak sito

Nie wiem ilu naprawdę dużych zmian w życiu już doświadczyliście. Z mojego doświadczenia wynika, że podczas nich łatwo “pogubić” wielu znajomych. Obserwowałam stopniowo zmniejszanie się grona moich znajomych w kolejnych odsłonach mojego życia – kiedy wyjeżdżałam na studia, zaczynałam chodzić z chłopakiem, wzięłam ślub, zaszłam w ciążę, czy w końcu, urodziłam dziecko. Nic w tym dziwnego, bo kiedy zmienia się nasz tryb życia, ciężko, żeby równocześnie nasze relacje funkcjonowały na podobnym poziomie. Gdy zmieniamy rytm życia czy kierują nami inne priorytety, nie mamy, dla przykładu, czasu na dotychczasowe sposoby wspólnego spędzania czasu.

Dorosła samotność

Zdarza się, że mocno zaabsorbowani nowymi wydarzeniami w życiu, nie zauważamy na początku, co dzieje się z naszymi relacjami. Dopiero w pewnym momencie orientujemy się, że straciliśmy tak wielu przyjaciół, że w kryzysowej (albo po prostu wolnej) chwili nie mamy do kogo się odezwać. Nowi ludzie nie pojawiają się w naszym życiu już tak gromadnie, brak nam też czasu swobodny rozwój relacji i głębokie poznawanie siebie, tak jak miało to miejsce we wcześniejszych latach naszego życia. Jeśli jesteście bardzo towarzyskimi osobami, być może grozi wam to w mniejszym stopniu, ale równocześnie może być dla was wyjątkowo dotkliwe. Jeśli odkrywasz, że większość Twoich więzi się rozmyła i zaczynasz się czuć samotny, to najwyższy znak, że czas na małe zmiany w życiu. I być może – powrót do korzeni.

Odkrywanie dawnych relacji na nowo

Przez ostatnie dwa lata obserwuję w swoim życiu intensywne odnawianie się dawnych więzi, część z nich to znajomości jeszcze z okresu liceum. Nie każdy kontakt był inicjowany przeze mnie, wiele osób odezwało się do mnie samych. Trudno powiedzieć, co się zmieniło. Część moich znajomych na pewno weszło w okres, w którym doświadczają podobnych wyzwań jak ja, na przykład zostali rodzicami, więc łatwiej nam o wspólne tematy. Część może zwyczajnie zatęskniła. Wracam do takich relacji z dużą przyjemnością, z jednej strony wzmacnianą przez sentyment do danej osoby, z drugiej z poczuciem, że jest to, ktoś kto mnie dobrze zna z wcześniejszych okresów mojego życia, z kim czuję się dość bezpiecznie. A równocześnie, takie odbudowywanie więzi nie jest pozbawione tego przyjemnego dreszczyku związanego z poznawaniem nowości, bo przecież przez lata każde z nas się zmieniło.

Nieoceniona rola mediów społecznościowych

Z badań przeprowadzonych na początku tego roku wynika, że aktywne konto na facebooku posiada 14 milionów polaków, czyli prawie 40% populacji naszego kraju, z czego oczywiście większość to osoby, które nie ukończyły jeszcze 35 roku życia. Szanse, że znajdziesz tam sporo ze swoich starych znajomych są więc bardzo duże. Być może nie posiadasz jeszcze konta na tym serwisie, co ma wiele zalet, ponieważ może on stać się potężnym złodziejem czasu,a nadmierne i niewyważone korzystanie z mediów społecznościowych, może paradoksalnie doprowadzić do spłycenia więzi międzyludzkich. Z drugiej strony jeśli chcesz odzyskać kontakt z osobami ze swojej przeszłości i nie wiesz jak, to chyba nie ma prostszego sposobu niż wyszukać ich na facebooku. Nie musisz od razu spędzać w wirtualnym świecie paru godzin dziennie, wystarczy pojawiać się tam od czasu do czasu i na przykład, zainstalować oddzielnie na komputerze messengera, który posłuży Ci do rozmów.

Stara miłość nie rdzewieje?

No właśnie, jak to jest? Z pewnością Twoje próby odzyskania z kimś kontakt mogą się skończyć zupełnym fiaskiem. Odbędziesz parę kurtuazyjnych rozmów, w czasie których okaże się, że Ty i Twój dawny przyjaciel macie ze sobą już tak nie wiele wspólnego, że trudno o zbudowanie relacji. Ale może zdarzyć się też tak, że z zupełnie nieoczekiwanej strony pojawi się piękna przyjaźń, wzmocniona wspólnymi doświadczeniami sprzed lat.

Właściwie to chciałam napisać dwie rzeczy. Po pierwsze, pomyślcie za kim tęsknicie i z kim chcielibyście odzyskać kontakt i odezwijcie się do niego. Co z tego, że nie gadaliście od paru lat, jeśli Wy cieszylibyście odbudowania relacji, to jest spora szansa, że ta druga osoba również. A po drugie, pomyślcie o tych ludziach, którzy są przy Was wiernie i nieustannie przez ostatnie lata waszego życia i powiedzcie im kiedyś dziękuję. Na pewno się ucieszą.

Dorota Blumczyńska

Dorota Blumczyńska

Prywatnie żona Bartka i mama małej Łucji. Skończyła teologię w Ewangelikalnej Wyższej Szkole Teologicznej i psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Obecnie mieszka we Wrocławiu, gdzie większość dnia poświęca na opiekę nad córką i domem. Resztki czasu próbuje przeznaczać na kontemplowanie świata i pisanie o tym. Wielbicielka przyrody, ziół i dobrych opowieści.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!