Jaką cenę zapłacisz?

25/06/2015, Agnieszka Menet

Każda wizja, jeśli chcemy, by stała się rzeczywistością musi mieć swoją cenę. Jeśli nie jesteśmy gotowi jej zapłacić, wizja staje się jedynie niezrealizowanym marzeniem. Podziwiamy często silne jednostki, które dla swojej wizji gotowe są poświęcić swój czas, energię, pieniądze, czasem zdrowie. Przywołujemy wielkie nazwiska ludzi, którzy dzięki swoim wizjom zmienili świat: politycy, działacze społeczni, naukowcy. Byli i tacy, których wizje przerodziły się w akty okrucieństwa i tyranii. Wizja ma różne oblicza. Ma także różne ceny.

Większość z nas pewnie nie ma ambicji zmieniania świata na wielkim poziomie. Co by się jednak stało, gdyby dla dobra otaczającego nas rzeczywistości każdy z nas stworzył choć małą wizję zmiany? Co by to mogło być w Twoim przypadku? Jaką część swojej codzienności możesz wziąć pod lupę, by dodać mały kamyczek do wielkiej transformacji ku lepszemu?

Moje własne podwórko

Im większa wizja tym większa cena. Nie godzę się na jej zapłacenie, gdy nie mam w sobie pasji. Marzę czasem o wielkich rzeczach w swoim życiu, ale chcę by stały się same, jakoś tak obok mnie. By nie trzeba było zbyt wielkich starań i poświęcenia. Czasem nawet myślę, że coś mi się należy, więc czekam, żeby się zdarzyło. Skończyłem studia z zarządzania, więc chcę zarządzać. Pracuję w tej firmie już trzy lata, więc należy mi się awans. Chciałbym zwiedzać świat jak mój przyjaciel, niech więc wszystko za mnie zaplanuje i zabierze mnie ze sobą. Źle się dzieje w naszym państwie/mieście/społeczności, KTOŚ powinien coś z tym zrobić. Gdzie podziała się jednak moja pokora wyważenia, co jestem w stanie oddać, by osiągnąć dany cel? Czy mam w sobie gotowość na dalszą naukę? Zaangażowanie w nowy projekt? Podarowanie mojego czasu i energii innym? Może nawet zdrowia?

Najcenniejsza wizja świata

Bóg także miał wizję. Wizję świata bez śmierci, którą człowiek sam zaprosił do swojej rzeczywistości. Ludzka natura, pełna buntu, nie wytrzymała długo w posłuszeństwie wobec Boga, choć zrobił On wszystko, żeby uczynić nasz świat wspaniałym miejscem do zamieszkania. Doprowadziliśmy dar otrzymany od Boga do upadku. Boża wizja jednak nie uległa zmianie. Miała jednak swą cenę: krzyż. Potworną cenę, która rodzi pytanie u wielu ludzi: dlaczego? Sam Jezus zadawał to pytanie modląc się w Ogrodzie Getsemane i w chwili swojej śmierci. Odpowiedź jest jedna: dla nas. W swojej książce „Krzyż Chrystusa” John Stott pisze: „Istotą grzechu jest usiłowanie człowieka, by zastąpić sobą Boga, podczas gdy zbawienie polega w swej istocie na tym, że Bóg zastępuje sobą człowieka. Ludzie (…) stawiają się na miejscu należnym jedynie Stwórcy. Bóg stawia się na miejscu należnym jedynie grzesznikowi.” Sam Bóg staje zatem w gotowości do poniesienia kosztu w imię przywrócenia świata do stanu idealnego takiego, jaki miał on w swojej pierwotnej postaci. Konsekwentnie realizuje swoją wizję, mając na względzie wyłącznie dobro człowieka. Czy może być większa cena niż cierpienie i śmierć poniesione w imię takiej wizji świata tworzonego dla kogoś?

Czas na wizję

Czasem jednak dobrowolnie decydujemy się płacić cenę tam, gdzie wcale nie chcielibyśmy uszczuplać swoich zasobów. Nie zauważamy, że wyciekają one z naszego życia: relacje w rodzinie, przyjaźnie, własne pasje, rozwój duchowy, intelektualny. Podporządkowujemy nasz czas rzeczom małej wagi lub rzeczom, które nas zaślepiają. Pracujemy za dużo lub niemądrze. Ulegamy mediom tracąc na nie bezproduktywnie masę czasu: telewizję, facebook i im podobne. Właściwie to nawet chcielibyśmy czegoś dokonać w życiu, przeżyć coś wyjątkowego, ale perspektywa wyjścia ze strefy komfortu i wykonania wysiłku jest obezwładniająca. Przysłowie japońskie mówi: „wizja bez działania jest snem na jawie, działanie bez wizji jest koszmarem.” Jeśli głęboko nosisz w sobie wizję swojego życia lub tego, co chcesz w nim dokonać, zastanów się, jaką drogą podążyć. Nie bój się płacić za wizje, ale tylko te, które są zgodne z Twoimi wartościami. Poszukaj kompasu, wagi, czy innego ustrojstwa, które pomoże Ci utrzymać się na swojej ścieżce do realizacji własnych celów. Poszukaj ludzi, którzy Ci sprzyjają. Nie narzekaj, że w Twoim życiu nie dzieje się nic wartościowego, gdy tak naprawdę nie masz w sobie zgody na działanie. A jeśli nie masz wizji, może czas przeglądnąć swoje marzenia?

Agnieszka Menet

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!