Integracja Sensoryczna

07/03/2016, Dorota Blumczyńska

Jednym z dość modnych w ostatnich latach pojęć dotyczących rozwoju dziecka jest integracja sensoryczna. Ogromna ilość książek i artykułów, towarzystw i miejsc terapii zajmujących się tym problemem, wyrasta jak grzyby po deszczu. Być może zastanawiasz się czym w ogóle jest integracja sensoryczna, jak zapewnić dziecku prawidłową i czy nie powinno ono chodzić na specjalne zajęcia? Jeśli tak, to może znajdziesz tu parę przydatnych dla siebie informacji.

Co to jest integracja sensoryczna?

Najprościej mówiąc integracja sensoryczna to umiejętność odbierania informacji z zewnątrz (bodźców) za pomocą zmysłów, a następnie odpowiedniego organizowania i przetwarzania ich w mózgu, tak aby móc zareagować adekwatnie do sytuacji. Nie jest to wrodzona cecha organizmu, a więc człowiek nie rodzi się po prostu z dobrą czy złą integracją sensoryczną. Tak naprawdę jest to proces, który zaczyna się już w łonie matki i trwa do około siódmego roku życia. Wpływa on na odpowiedni rozwój mózgu, koordynacji wzrokowo-ruchowej, a wreszcie rozwój takich umiejętności jak czytanie, pisanie, liczenie czy zdolność do skoncentrowania uwagi. Jest więc niezwykle ważne, aby rozwój dziecka w tym zakresie przebiegał w sposób harmonijny – warto o to zadbać.

Oznaki zaburzeń integracji sensorycznej

W rozwoju dziecka wiele objawów może wskazywać na możliwe wystąpienie zaburzeń integracji sensorycznej. W pierwszej kolejności zwraca się uwagę na nieprawidłową (nadmierną lub zbyt małą) wrażliwość na bodźce czuciowe, wzrokowe i słuchowe oraz zbyt niski lubwysoki poziom aktywności fizycznej. Na nieprawidłowości w tym zakresie mogą wskazywać również: opóźniony rozwój mowy, zdolności ruchowych, arytmetycznych czy ogólne problemy z nauką,szczególnie jeśli wystąpią one u dziecka o wysokiej inteligencji. Jeśli dostrzegasz, że u Twojego dziecka nasilają się takie problemy, warto będzie poszukać pomocy specjalisty, który pomoże Ci przygotować plan wspierania rozwoju dziecka albo poleci odpowiedni gabinet terapii integracji sensorycznej. Jeśli masz wątpliwości czy szukać pomocy, możesz też skorzystać z kwestionariusza (http://www.pstis.pl/) na stronie Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej, który pozwoli Ci ocenić ewentualne ryzyko. Jeśli jednak zauważysz u niemowlęcia czy małego dziecka wyraźną niechęć do bycia dotykanym albo skłonności do częstego dotykania się samemu, czy pocierania o przedmioty o różnych fakturach, bezwzględnie skontaktuj się z terapeutą integracji sensorycznej!

Wspieranie rozwoju integracji sensorycznej

Nawet jeśli Twoje dziecko nie boryka się z problemami z powodu zaburzeń integracji sensorycznej, warto wspierać je w tym zakresie. W dzisiejszym świecie zmysły dzieci nie są stymulowane w taki sposób, jak działo się to kiedyś. Dzieci ruszają się o wiele mniej, a przy tym dostają bardzo dużo bodźców wzrokowych i słuchowych (zabawki, telewizja, komputer), spędzają też o wiele mniej czasu w kontakcie z naturą, która jest doskonałym stymulantem dziecięcych zmysłów. Pisałam już kiedyś o wspieraniu prawidłowego rozwoju niemowlęcia ( https://niewiemcomyslec.pl/artykul/wspieranie-rozwoju-niemowlecia/ ), natomiast poniższe trzy propozycje przeznaczone są raczej dla dzieci starszych.

Salki integracji sensorycznej

Miejsca wyposażone w rozmaite zabawki i akcesoria o zróżnicowanych kolorach, kształtach i fakturach, w których o rozwój Twojego dziecka zadbają odpowiednio wykwalifikowani terapeuci. Opcja na pewno bardzo ciekawa i godna polecenia, ale chyba przede wszystkim dla dzieci z zaburzeniami. Korzystanie z takich salek po to, żeby po prostu wspierać dziecko dotychczas prawidłowo się rozwijające może okazać się trochę kosztowne – zarówno czasowo, jak i finansowo.


Domowe zajęcia wspierające integrację sensoryczną

W tym celu możesz się zaopatrzyć w specjalne zabawki, najłatwiej chyba w sklepach internetowych. Zabawek takich jest oczywiście co nie miara, a te ze szczególnym przeznaczeniem do wspierania integracji sensorycznej zapewne będą wykonane doskonale i z porządnych materiałów. Niestety na ogół kosztują one krocie. Warto jednak się im przyjrzeć, bo nawet jeśli nic nie wybierzesz, być może uda Ci znaleźć alternatywy wśród zwykłych tanich zabawek, w pasmanterii, a nawet… w sklepie zoologicznym, wśród zabawek dla zwierząt 😉

Oprócz zabawek, jest też dużo aktywności, które możesz zapewnić dziecku w domu za pomocą tanich i dostępnych przedmiotów. Jeśli będzie brakować Ci pomysłów, poszukaj strony internetowych albo grup na facebooku. Oto kilka przykładów zabaw wspierających integrację sensoryczną:

  • zabawy drobnymi przedmiotami, o różnych kształtach – fasolki, soczewica, ryż, guziki, koraliki sól i piasek (możesz zrobić “pudełka sensoryczne” wypełnione takimi przedmiotami, do których dziecko, będzie mogło wkładać rękę),
  • nawlekanie koralików na sznurki,
  • zapinanie guzików,
  • malowanie rękami i stopami,
  • zabawy z plasteliną, ciastoliną, masą solną,
  • wspólne gotowanie,
  • zabawy w kąpieli,
  • przesypywanie i przelewanie,
  • huśtanie, turlanie
  • przepychanie się, przeciąganie liny,
  • zabawy na paluszkach – “Idzie kominiarz”, “Tu sroczka kaszkę ważyła”,
  • wszelkie formy ruchu

Przyroda

Kontakt z przyrodą jest zdecydowanie moim ulubionym sposobem zapewniania odpowiedniej stymulacji zmysłom dziecka. Może dlatego, że kiedyś wystarczał on w zupełności, a może ze względu nieskończoną mnogość form, których przyroda dostarcza. Wszelkie pomysły, na które mogłabym wpaść lub o nich przeczytać, bledną przy różnorodności natury. Uwielbiam też korzystanie z bogactwa natury, bo wydaje mi się, że jest to też najprostszy sposób wspierania rozwoju dziecka – nie trzeba nic przygotowywać, nic wymyślać i po niczym sprzątać. Wystarczy wyjść z domu i mieć oczy szeroko otwarte na to, co ma nam do zaoferowania otoczenie. Twórcy teorii integracji sensorycznej zakładali, że dziecko ma wrodzoną chęć do nauki i rozwijania zmysłów – i to zobaczysz będąc na spacerze z Twoim dzieckiem. Bawienie się godzinami piaskiem, żwirkiem, szyszkami, kamyczkami czy gałązkami jest niczym innym jak dostarczaniem organizmowi właściwej ilości bodźców. Jeśli tylko będziesz gotowy na to, że dziecko się wybrudzi, że będziesz musiał długo siedzieć wśród kamyczków i szyszek, stworzysz mu doskonałe warunki rozwoju. A jeśli wychodząc na spacer sam zaczniesz szukać, co możecie zobaczyć, dotknąć, , usłyszeć, wywąchać czy nawet posmakować, doskonale zadbasz o integrację sensoryczną Twojego dziecka.

Zaburzenia mimo wszystko

To, że dziecko cierpi z powodu zaburzeń integracji sensorycznej, nie oznacza, że było źle wychowywane, że rodzice za mało zabierali je na spacery albo żałowali pieniędzy na plastelinę. Choć zaniedbania mogą być przyczyną takich zaburzeń (na ogół są to zaniedbania na głębszym poziomie, dotykające niemowląt – zbyt mało dotyku, zaniedbania higieniczne, długotrwałe zamykanie dziecka w kojcu), to przyczyny ich występowania nie są jeszcze do końca zbadane i jednoznacznie zdefiniowane. Na ich rozwój może mieć wpływ przebieg porodu, genetyka, choroby i zachowania matki w trakcie ciąży. Bywa, że w takim wypadku nie jesteśmy w stanie sami odpowiednio wesprzeć dziecka i warto udać się do odpowiednio przygotowanych osób, które nam pomogą. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, lub masz jakieś obawy, polecam jeszcze raz zajrzenie na stronę PTTIS – http://www.pstis.pl/

Dorota Blumczyńska

Dorota Blumczyńska

Dorota Blumczyńska

Prywatnie żona Bartka i mama małej Łucji. Skończyła teologię w Ewangelikalnej Wyższej Szkole Teologicznej i psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Obecnie mieszka we Wrocławiu, gdzie większość dnia poświęca na opiekę nad córką i domem. Resztki czasu próbuje przeznaczać na kontemplowanie świata i pisanie o tym. Wielbicielka przyrody, ziół i dobrych opowieści.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!