Etyka laicka

22/08/2016, Jakub Cieślar

Czy w światopoglądzie ateistycznym jest miejsce na spójną etykę?

Niektórzy ateiści (chętnie lub niechętnie) przyznają, że bez Boga nie ma podstaw dla jakiejkolwiek moralności. Hulaj dusza, piekła nie ma. Jesteś panem swojego losu. Masz ochotę być miły dla innych, to bądź, ale jak nie masz ochoty – nikt cię do tego nie zmusza.
 

Inni jednak zdają sobie sprawę, że jest to przepis na, mówiąc delikatnie, niezbyt optymistyczny scenariusz dla ludzkości. Społeczeństwo wyzwolonych egoistów nie musi koniecznie być najprzyjemniejszym środowiskiem do życia. Serce i rozum podpowiada, że istnieją jakieś (moralne) ramy, w których powinniśmy się poruszać. I dlatego pojawiają się ze strony środowiska ateistycznego propozycje etyki laickiej (nazwijmy to tak).

Jednym z takich współczesnych pomysłodawców jest Sam Harris.

Cóż on takiego proponuje?

Jedynym uniwersalnym nakazem moralnym jest usiłowanie o dobro (ang. „well-being”, dosłownie: dobro-byt) innych osób. Jedynym wyznacznikiem tego, co dobre dla człowieka (jako jednostki i jako gatunku), są ustalenia nauki.

Proste, prawda? Nie potrzebujemy Dekalogu, skomplikowanych biblijnych nakazów i zakazów, przestarzałych zasad, sztywnych norm. Nie potrzebujemy odwoływać się do religijnych autorytetów. Nie potrzebujemy być motywowani marchewką nieba i poganiani kijem piekła. Nie potrzebujemy pojęcia „grzech”. Nie potrzebujemy Boga.

Ludzki umysł, jeśli zostanie wyedukowany zgodnie z najlepszą wiedzą naukową, bez trudu pojmie to, co dla większości z nas jest intuicyjne: warto żyć tak, by nie odbierać innym ich dobro-bytu i warto żyć tak, by przyczyniać do pomnożenia dobro-bytu tych, z którymi mamy kontakt. Jeśli twoje działania nikogo nie krzywdzą, są moralnie dobre. Jeśli twoje działania pomagają innym, są moralnie dobre. A gdyby pojawiły się wątpliwości, co jest „dobre”, badania naukowe (łączne ustalenia specjalistów z różnych dziedzin, np. neurobiologii, psychologii, socjologii) wydadzą bez trudu obiektywny werdykt.

I co my na to?

Moja opinia jest taka: To se ne da.
Dlaczego? O tym w kolejnych wpisach.

Jakub „Kubski” Cieślar
źródło: www.lifetalk.pl

Jakub Cieślar

Jakub Cieślar

[Nie-czynny] nauczyciel historii i [nie-potwierdzony-papierem] przewodnik po Pradze. Aktualnie tłumacz i menedżer fundacji non-profit. Góral z urodzenia, mieszczuch z wyboru. Miłośnik rozmów o sensie życia.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!