Dieta a duchowość

07/05/2016, Dorota Blumczyńska

Ostatnimi czasy coraz większą wagę przywiązujemy do tego, co jemy – aby było zdrowe, ekologiczne, pozyskiwane w etyczny sposób. Powoli wykształca się w naszym społeczeństwie przekonanie, że człowiek świadomy i dojrzały duchowo- to człowiek, który zwraca uwagę na to, co je. Ten trend “zdrowego żywienia” ma odzwierciedlenie w całym społeczeństwie i być może, nawet bezwiednie, mu się poddajemy. Warto jednak zastanowić się nad tym, czy dieta może mieć związek z naszą duchowością.

Dbanie o ciało

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że ciało jest niezwykłym darem i dbanie o nie powinno być jednym z naszych priorytetów. Zdrowa dieta i unikanie używek jest, obok odpowiedniego wypoczynku czy aktywności ruchowej, jest jednym z ważnych czynników wpływających na nasz ogólny dobrostan. Fizyczne samopoczucie jest też nierozerwalnie związane ze stanem naszej psychiki, czyli w pewnym stopniu decyduje o tym jaki mamy nastrój, ile energii, jak sprawnie pracuje nasz mózg. Pod tym względem zdrowe odżywanie nie jest po prostu naszym obowiązkiem “bo tak i już, bo trzeba szanować to, co się dostało”, ale można powiedzieć, że w pewnym sensie “wspiera” naszą duchowość.

Intoksykacja

Większość religii zwraca uwagę na szkodliwość substancji, które nas odurzają i zmieniają naszą percepcję rzeczywistości. Na ogół mówią one tylko o alkoholu czy narkotykach, ale dzisiejsza wiedza naukowa poszerza naszą świadomość w tym zakresie. Wiemy już, że cukier, chemiczne dodatki w żywności, czekolada (niektórzy mówią nawet o serach czy pszenicy) nie tylko mogą odurzać czy otępiać mózg, ale wręcz uzależniać. Jeśli przechodziliście kiedykolwiek przez jakąś dietę oczyszczającą czy eliminującą cukry proste, dobrze wiecie o co mi chodzi – człowiek dostarcza dużo kalorii z innych źródeł, a całe ciało krzyczy “daj mi cukru” :-). Więc może warto rozważyć, czy nie stworzyć swojej prywatnej listy tego, czym się trujemy i co nas zniewala i spróbować z tym walczyć.

Post

Post to coś, o czym w dzisiejszym świecie zapomnieliśmy. Przez wieki w Europie jego obraz coraz bardziej się wykoślawiał, aż doszliśmy do miejsca, gdzie polega on na nie spożywaniu mięsa w piątek czy powstrzymaniu się przez tydzień od spożycia coca-coli :). Pozostała nam tylko karykaturalna wersja postu, w której nie bardzo wiadomo, o co chodzi i do czego jest potrzebna. Tymczasem w przeszłości był on bardzo ważnym elementem duchowości. Wystarczy przypomnieć sobie Jana Chrzciciela czy Jezusa, którzy pościli na pustyni przed rozpoczęciem swojej działalności, poprzedzało to rozpoczęcie nowego etapu ich życia. Musiało zapewne mieć jakieś głębsze znaczenie, przecież nie udali się tam po to, żeby schudnąć. Post był zawsze powiązany z modlitwą i poszukiwaniem Boga, a podczas niego dochodziło w ludziach do wewnętrznych przemian.

Etyka konsumencka

To, co jemy, musimy najpierw od kogoś kupić. Zapewne nie raz obiła się Wam o uszy nazwa “fair trade” – chodzi o to, że możemy kupić produkty (za odpowiednio wysoką cenę oczywiście), które wytworzono bez niewolniczego wykorzystywania pracowników – najczęściej są to kakao, czekolada czy kawa. Niestety, rzeczywistość nie jest aż tak piękna i produkty fair trade nie zawsze są produkowane, w aż taki “fair” sposób, jak nam się to przedstawia. Mimo wszystko, dokonując wyborów podczas zakupów możemy wspierać konkretne osoby i może zamiast koncentrować się tylko na takich produktach, warto skupić się na sytuacji lokalnej. Możemy kupować na przykład warzywa bezpośrednio od rolnika czy jajka od znajomego, który hoduje kury.

Podsumowanie

Temat diety jest niezwykle rozległy i powiązany z wieloma innymi kwestiami. Trudno utrzymywać, że nie ma on żadnego wpływu na naszą duchowość. Z drugiej strony, podobnie jak wszystko, zdrowe żywienie może stać się naszą idee fixe. Moglibyśmy spokojnie poświęcać całe dnie na poszukiwanie właściwych produktów, a następnie ich odpowiednie przygotowywanie. W efekcie, nadmierna koncentracja na diecie, zamiast karmić naszą duchowość, przesłaniałaby nam wszystko inne.

Wydaje mi się, że tak naprawdę najważniejszym pytaniem w kontekście diety jest – co mną kieruje? Czy potrafię walczyć z własnymi zmysłami, czy też muszę zaspokajać każdą zachciankę mojego ciała? Czy pokarm jest dla mnie środkiem do jakiegoś celu, czy celem samym w sobie?

“Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym.” – Jezus Chrystus

“Jest tylko jedna zmysłowość, choć przybiera różne formy, istnieje tylko jedna czystość. Objawia się tym samym, niezależnie od tego, czy człowiek je, czy pije, czy żyje we wspólnocie małżeńskiej, czy ma zmysłowe sny. Wszystkie owe czynności rodzi ta sama żądza, i wystarczy kogoś zobaczyć w trakcie wykonywania jednej z nich, aby ocenić, na ile jest zmysłowy. Nieczysty nie potrafi ani stać, ani siedzieć niewinnie. Gad zaatakowany u jednego wylotu swojej nory, zjawia się u drugiego. Jeżeli człowiek ma być niewinny, musi zachowywać wstrzemięźliwość.” – Henry David Thoreau

Dorota Blumczyńska

Dorota Blumczyńska

Dorota Blumczyńska

Prywatnie żona Bartka i mama małej Łucji. Skończyła teologię w Ewangelikalnej Wyższej Szkole Teologicznej i psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Obecnie mieszka we Wrocławiu, gdzie większość dnia poświęca na opiekę nad córką i domem. Resztki czasu próbuje przeznaczać na kontemplowanie świata i pisanie o tym. Wielbicielka przyrody, ziół i dobrych opowieści.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!