Czy Putin zaatakuje Polskę?

04/12/2014, Jakub Cieślar

Od kilku miesięcy, wraz z eskalacją konfliktu na wschodzie Ukrainy, w niektórych mediach pojawiają się głosy, jakoby „inwazja Rosji na Polskę została przesądzona”. Niektórzy rosyjscy politycy (z Władimirem Żyrinowskim na czele) bez ogródek wygrażają Polsce odwetem za wspieranie nowych władz ukraińskich.

Sam prezydent Rosji wyraża się bardziej dyplomatycznie, ale ostatnie wydarzenia pokazują dobitnie, jak nieobliczalnym i cynicznym jest politykiem.

Czy sytuacja jest aż tak poważna? Czy mamy szykować się do wojny z Rosją?

Wielu wskazuje na podobieństwa pomiędzy posunięciami Władimira Putina a taktyką Adolfa Hitlera sprzed 1939 roku. Fűhrer również działał metodą małych kroków. Zachodnim politykom wygodnie było bagatelizować jego poczynania, uspokajając opinię publiczną stwierdzeniami, że to już na pewno „ostatnie żądanie” niemieckiego przywódcy. W rzeczywistości, każda kolejna zdobycz Hitlera (Austria, Sudety, reszta Czech i Moraw, Kłajpeda) tylko podsycała jego apetyt i dodawała pewności siebie.

Czy Putin idzie podobnym torem? Wczoraj Czeczenia, Gruzja, Krym, dziś wschodnia Ukraina, a jutro… reszta Ukrainy? Mołdawia? Kraje bałtyckie? Polska?

Przyjrzyjmy się bliżej analogii Hitler-Putin, by pokusić się o wniosek, czy historia rzeczywiście może się powtórzyć.

Jakie są podobieństwa między sytuacją sprzed 80 lat a obecną polityką Rosji?

  • agresywny, zdeterminowany, nieobliczalny przywódca
  • szerokie poparcie społeczeństwa, na bazie frustracji z powodu kryzysu ekonomicznego i politycznego, a w konsekwencji utraty statusu pierwszoplanowego mocarstwa (Niemcy – przegrana w I wojnie światowej, kryzys 1929-1933; Rosja – rozpad ZSRR, kryzys gospodarczy w połowie lat 90-tych)
  • wzrastający potencjał militarny
  • kolejne interwencje i aneksje uzasadniane „obroną praw ludności niemieckiej/rosyjskiej” na zajmowanych terenach
  • zakulisowe wspieranie działań lokalnych grup separatystycznych (Niemcy w Kraju Sudeckim w Czechosłowacji, Rosjanie w Donbasie na Ukrainie)
  • słabe i niekonsekwentne reakcje zachodnich polityków na działania Niemiec/Rosji
  • niechęć zachodnich społeczeństw do angażowania się w „nie ich” konflikt i stanowczej konfrontacji z agresorami

Są też jednak i różnice (choć ich waga jest względna):

  • ogromna dysproporcja potencjału militarnego między państwami NATO a Rosją (w porównaniu z sytuacją z 1939, przed przystąpieniem USA do wojny i przejściem ZSRR do koalicji antyhitlerowskiej)
  • arsenał nuklearny, stawiający pod znakiem zapytania sens konfrontacji na dużą skalę
  • mimo wszystko, dużo bardziej aktywna obecność USA w polityce europejskiej i większa zwartość polityczna samej Europy
  • wielopoziomowe powiązania gospodarcze i wzajemnie się zazębiające interesy ekonomiczne Rosji i krajów zachodnich
  • brak nienawistnej, rasistowskiej ideologii (choć nie da się ukryć, że w rosyjską mentalność wpisana jest postawa wyższości nad „bratnimi narodami słowiańskimi”)
  • brak okrążenia z dwóch stron (Niemcy -> Polska <- Rosja)
  • wspólne kłopoty Zachodu i Rosji z fanatyzmem islamskim
  • niepewna postawa Chin (ścisły sojusz Rosji i Chin byłby śmiertelnie niebezpieczny, ale wydaje się mało prawdopodobny)

Wyważona opinia musi brać pod uwagę zarówno podobieństwa, jak i różnice między Hitlerem i Putinem. Podobieństwa w ich taktyce są uderzające, ale światowa sytuacja geopolityczna na pewno różni się od tej z lat 30-tych XX wieku. Niewiarygodny rozwój technologii stawia pytanie o kształt ewentualnego konfliktu na dużą skalę. Czy nie byłby to koniec naszej cywilizacji? Procesy globalizacyjne, wzajemne powiązania gospodarcze, zakulisowe działania światowych karteli finansowych – wszystko to sprawia, że trudno odgadnąć, o co tak naprawdę toczy się gra za drzwiami gabinetów polityków, szefów bankowych imperiów i liderów globalnych grup nacisku.

Kluczowa wydaje się być dzisiaj, tak jak przed 80 laty, postawa państw zachodnich. Czy po raz kolejny zwyciężą ich własne polityczne i gospodarcze interesy, a słabsi partnerzy zostaną poświęceni w imię „wyższego celu”? Czy znów zostawią nas na pastwę losu? Niestety, poczynania głównych polityków państw zachodnich nie napawają wielkim optymizmem. Trudno oczekiwać, że w razie konfliktu zareagują jednomyślnie i zdecydowanie. Ale nie zapominajmy, że w 1939 Stany Zjednoczone pozostawały w totalnej izolacji, a Francja i Anglia były absolutnie nieprzygotowane do wojny ofensywnej. Dziś Zachód jest przygotowany, pytanie tylko – czy jest GOTOWY?

Wnioski końcowe: Każde historyczne analogie mają swoje ograniczenia. Nie dajmy się ponieść emocjom. Z racjonalnego punktu widzenia trudno oczekiwać, by Putin zaryzykował otwarty konflikt z krajem należącym do Unii Europejskiej i NATO. Ale nie chowajmy głowy w piasek. Bądźmy przygotowani na różne scenariusze. Módlmy się o mądrych przywódców na trudne czasy. Póki możemy, róbmy swoje – pracujmy uczciwie, pielęgnujmy przyjaźnie, doceniajmy to, co mamy.

A swoją drogą, jeśli Pismo Święte mówi prawdę, tak czy inaczej – prędzej czy później – czekają nas naprawdę trudne czasy. Według Biblii, u kresu historii świat dotknie globalny kryzys, który obróci w pył pozorną stabilność i dobrobyt cywilizacji zachodniej. Mniejsza o to, czy wywoła go Rosja, Chiny, kraje muzułmańskie czy jeszcze ktoś inny. Okres względnego pokoju i wolności dobiegnie końca.

Czy na to jesteśmy GOTOWI?

Jakub „kubski” Cieślar

Komentuj na facebooku

Jakub Cieślar

Jakub Cieślar

[Nie-czynny] nauczyciel historii i [nie-potwierdzony-papierem] przewodnik po Pradze. Aktualnie tłumacz i menedżer fundacji non-profit. Góral z urodzenia, mieszczuch z wyboru. Miłośnik rozmów o sensie życia.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!