Bałkański kocioł

06/01/2015, Jakub Cieślar

Niedawno minęła setna rocznica wybuchu I wojny światowej.

Wszystko zaczęło się 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie. Zabójstwo arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga wywołało lawinę międzynarodowych komplikacji, których efektem było rozpętanie Wielkiej Wojny (jak ją nazwali współcześni). To jednak nie był koniec dramatycznych wydarzeń, jakie miały się rozegrać w XX wieku w stolicy Bośni i Hercegowiny, i w całym regionie – już wtedy, 100 lat temu, nazywanym „kotłem bałkańskim”.

***

Może jeżdżąc na wakacje nad kuszące nieskalanym błękitem nieba i niskimi cenami pensjonatów chorwackie wybrzeża, warto przypomnieć sobie najważniejsze fakty z historii tego zakątka Europy? I zadać sobie pytanie, czego możemy się z tejże historii nauczyć?

Zajrzyjmy do kalendarium…

1914

Zamach na austriackiego arcyksięcia jest kulminacją narastającego na tym terenie napięcia – a narasta ono od dobrych kilkudziesięciu lat. O dominację w regionie walczą Bułgarzy, Serbowie i Grecy. O uzyskanie/utrzymanie niezawisłości usiłują Słoweńcy, Chorwaci, Bośniacy, Czarnogórcy, Macedończycy i Albańczycy. O kontrolę nad regionem za kulisami rywalizują Austro-Węgry i Rosja.

Poza Grekami i Albańczykami wszystkie te narody to mówiący bardzo podobnym językiem Słowianie, podzieleni jednak beznadziejnie głębokimi i krętymi okopami różnic religijnych (i do pewnego stopnia – kulturowych). Serbowie, Macedończycy i Czarnogórcy to wyznawcy prawosławia, Słoweńcy i Chorwaci od wieków pozostawali w kręgu kultury łacińskiej (katolickiej), Bośniacy wyznają islam. Najbardziej skomplikowana sytuacja panuje w sercu regionu, czyli w Bośni właśnie.

1924

6 lat po zakończeniu Wielkiej Wojny. Przyniosła ona niewyobrażalne cierpienia, szczególnie Serbom. Szacuje się, że zginęło ponad 1 250 000 osób serbskiej nacji – 28% ówczesnej populacji kraju i 58% zamieszkujących go mężczyzn.

Wojna przynosi jednak w efekcie także pełną niezawisłość regionu. Południowi Słowianie (pomijając Bułgarię) wybierają opcję federacyjną, zakładając, że dzięki temu oprą się ewentualnym zakusom ościennych państw (np. Węgrów czy Włochów). Powstaje zjednoczone Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Decyzje polityczne rzadko jednak wpływają reformująco na mentalność ludzi, która lubi żywić się dawnymi urazami i uprzedzeniami.

1934

Federacja okazuje się niewypałem. Krajem wstrząsają niepokoje, zamieszki i zamachy. Dominującą rolę Serbów w państwie (od 1929 pod nazwą Królestwo Jugosławii), kwestionują wszystkie pozostałe „bratnie” narody. Rzecz jasna, Serbowie reagują na te separatystyczne tendencje wzmacnianiem centralizmu i policyjnej kontroli. Kolejny wybuch czeka na sprzyjającą okazję.

1944

5 rok II wojny światowej, 3 rok wojny na terenie Jugosławii. W kwietniu 1941 roku region zalewają wojska niemieckie i włoskie. Chorwaci szybko przyłączają się do okupantów, w zamian tworząc własne marionetkowe państwo (powiększone o Bośnię). Serbowie nie stawiają długo oporu i kraj przechodzi pod okupację wroga.

W górzystym kraju szybko rozwija się liczna partyzantka. Sytuacja jest (jak zawsze) bardzo skomplikowana.

Oddziały chorwackie (ustasze) prowadzą czystkę etniczną wśród ludności prawosławnej, posługując się bestialskimi metodami. Szacuje się, że z ich rąk zginęło co najmniej 300 tysięcy osób, głównie Serbów.

Serbska partyzantka dzieli się na dwa zasadnicze odłamy. Czetnicy (zwolennicy monarchii) teoretycznie walczą z okupantem, w praktyce jednak głównie z ustaszami i wewnętrznymi wrogami. Komuniści, pod wodzą Josipa Broz Tity, walczą z nazistami bardziej zdecydowanie, ale w praktyce również z ustaszami, czetnikami i wszystkimi innymi lokalnymi rywalami. Walczą skutecznie, bo pod koniec wojny stanowią główną siłę w Jugosławii.

1954

Wyzwolonym spod okupacji hitlerowskiej krajem władają zwycięscy komuniści. Sfederalizowaną republiką żelazną ręką rządzi Tito, ukrócając separatystyczne zapędy poszczególnych nacji. Co ciekawe, pod koniec lat 40-tych dochodzi do konfliktu miedzy Titą i Stalinem, w wyniku czego Jugosławia – jako jedyny z krajów socjalistycznych – obiera bardziej prozachodni kurs.

1964

U władzy nadal Tito. Na tle innych krajów bloku wschodniego Jugosławia jawi się jako oaza względnego dobrobytu.

1974

82-letni Tito wciąż u steru. Komunistyczny patriarcha odejdzie ze sceny dopiero w roku 1980.

1984

W Sarajewie odbywają się XIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. To niejako zwieńczenie ery pokoju i jako takiej stabilności w regionie. W tle słychać już utyskiwanie poszczególnych narodów federacji, po śmierci Tity żądających większej autonomii.

1994

Wschodnie Bałkany znów w płomieniach. Od 2 lat toczy się zaciekła wojna domowa. To pierwszy konflikt zbrojny w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej.

Po upadku komunizmu poszczególne narody federacji wybierają opcję „niepodległość”. Serbowie, dominująca siła w Jugosławii, nie chcą do tego dopuścić. A jeśli już, to z obszaru byłych republik związkowych chcą wykroić dla siebie tereny zamieszkałe przez swoich pobratymców. Najwięcej takich enklaw jest w Chorwacji i Bośni.

Słowenia, Chorwacja i Macedonia względnie łatwo radzą sobie z serbskim naciskiem. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Bośni i Hercegowinie. Tereny te zamieszkiwało w 1991 roku 44% Bośniaków (muzułmanów), 31% Serbów i 17% Chorwatów. Serbowie chcą wcielić jak najwięcej terytoriów do swojego państwa. Bośniacy walczą o niepodległość i jedność kraju. Chorwaci lawirują między stronami konfliktu.

Przewaga militarna Serbów spycha Bośniaków do defensywy. Przez ponad 3 lata (1992-1995) trwa oblężenie stolicy, Sarajewa. Serbscy snajperzy bezlitośnie dziesiątkują ludność miasta. W różnych miejscach regionu dochodzi do zbrodni wojennych. W Srebrenicy dochodzi do scen jak w Katyniu. Serbskie oddziały strzałem w tył głowy mordują ponad 8 000 osób, głównie mężczyzn i chłopców.

Serbowie przodują w bestialstwie (szacuje się, że ich oddziały dokonały 90% wszystkich zbrodni wojennych), ale Bośniacy i Chorwaci nie pozostają w tyle. Spirala przemocy narasta. Siły ONZ są bezradne. Dopiero interwencja sił lotniczych NATO skłania Serbów do rozmów pokojowych.

Bilans wojny: ok. 100 tysięcy ofiar, głównie Bośniaków, 20-50 tysięcy zgwałconych kobiet, ponad 2 miliony uchodźców.

Układ pokojowy w Dayton (1995) potwierdza niepodległość Bośni i Hercegowiny – jako federacji dwóch autonomicznych organizmów: Republiki Bośni i Hercegowiny oraz Republiki Serbskiej, a także znajdującego się pod kontrolą międzynarodową Dystryktu Brčko. Udaje się zwaśnione strony skłonić do funkcjonowania w ramach jednego państwa, ale droga do pełnej stabilizacji jest daleka.

W 1999 roku ma miejsce drugi rozdział wojny domowej, tym razem w Kosowie. Znów kończy się interwencją NATO i znów Serbowie, niechętnie – bo to kolebka ich państwowości, choć zamieszkiwana współcześnie przez 90% Albańczyków – muszą ustąpić. W 2008 Kosowo ogłasza pełną niepodległość, uznaną tylko przez część państw świata i, rzecz jasna, nieuznaną przez Serbię.

2004

Jako pierwsze państwo w regionie Słowenia wstępuje do Unii Europejskiej. 3 lata później czyni to Chorwacja. Reszta państw czeka na swoją kolejkę.

2014

100 lat po I wojnie światowej, 70 lat po II wojnie światowej i 20 lat po wojnie domowej. W regionie panuje względny spokój. Stare rany dalej jednak dają o sobie znać. Serbowie w Bośni nie są zadowoleni z rozwiązań narzuconych w Dayton. Bośniacy wciąż boją się nowego konfliktu. Sytuacja Kosowa nadal nie jest jasna. Serbowie w całym regionie czują się pokrzywdzeni przez społeczność międzynarodową. Teoretycznie ciążą w stronę Unii, ale stare prorosyjskie sentymenty nie wygasły zupełnie.

Gospodarczo region podnosi się powoli. W Bośni i Hercegowinie panuje 50% bezrobocie. Bośnia, Macedonia, Kosowo, Czarnogóra, Albania, a także Serbia należą do najbiedniejszych państw Europy. Rośnie ruch turystyczny (przoduje Chorwacja), ale inne działy gospodarki rozwijają się mało dynamicznie. Wewnętrzną sytuację polityczno-ekonomiczną paraliżuje korupcja i brak tradycji demokratycznych.

W bałkańskim kotle już nie wrze, ale za to wymaga on kompleksowej renowacji.

***

Na koniec – pytania do refleksji: Czy jest na świecie siła zdolna przemienić nienawiść w zgodne współistnienie? Czy jest coś, co może zmienić mentalność ‘my – dobrzy, oni – źli’ w życzliwe nastawienie do obcego? Czy istnieje środek leczniczy na rany zadane przez niesprawiedliwość, przemoc i pogardę?

Odpowiedzi na te pytania poszukuje się nie tylko na Bałkanach…

Jakub „kubski” Cieślar

Komentuj na facebooku

Jakub Cieślar

Jakub Cieślar

[Nie-czynny] nauczyciel historii i [nie-potwierdzony-papierem] przewodnik po Pradze. Aktualnie tłumacz i menedżer fundacji non-profit. Góral z urodzenia, mieszczuch z wyboru. Miłośnik rozmów o sensie życia.

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!