Ach, ta polska mentalność!

25/05/2015, Piotr Zawadzki

Polak lubi ponarzekać. Polak to pesymista, to mentalny niezguła i czarnowidz. Każdy Polaka poniewiera, każdy powiększa jego kompleksy. Polak – fatalista… Tak słyszymy, gdy ludzie zabierają się za badanie naszej narodowej mentalności. To pewnie wina rozbiorów i Hitlera a potem komunizmu. To wina historii. Szkoda tylko, że w tym poszukiwaniu pomijana jest jedna rzecz – że jest to wszystko cyklicznym narzekaniem… na polskie narzekanie. Jak zamienić biadolenie na temat złej polskiej mentalności na coś pozytywnego, tak aby nie walczyć ogniem… z ogniem (albo benzyną)?

WRÓŻKI, JEDNOROŻCE I TYPOWY POLAK

Warto przede wszystkim zadać sobie pytanie czy nie jest to jakieś ponure uogólnienie. Czy hasło, że Polak lubi sobie ponarzekać, nie jest dla wielu Polaków krzywdzące? Czy istnienie stereotypowego Polaka nie jest czasem bajką, jak historie o jednorożcach czy wróżkach? Czy przynależność narodowa jest jedynym określnikiem mojej mentalności?

Ja osobiście się z tym nie zgadzam. Nie jestem tylko Polakiem – mam o wiele więcej ról które spełniam. A polskość to dla mnie nie jest marność i jęczenie nad złym stanem rzeczy. Powiesz być może „widocznie nie jesteś typowym Polakiem z tym swoim optymizmem”. Myślę że nie ma czegoś takiego jak „typowy Polak”. Są za to ludzie z krwi i kości. Myślę również, że nie ma czegoś takiego jak typowa polska mentalność – ale jest to tylko pewne uogólnienie, które pomaga nam sklasyfikować klimaty społeczne, co w pewnym momencie może stać się przeszkodą – np. wtedy gdy społeczeństwo się zmieni a my nadal będziemy wytwarzać i odżywiać mit „polskiego fatalisty”. Używaliśmy stereotypu, a potem on zaczął używać nas i ograniczać.

NARZEKANIE O NARZEKANIU

Może czas już teraz skończyć narzekać nad… narzekającym Polakiem? Może zmiany wejdą i rozgoszczą się na dobre wtedy gdy naprawdę nauczymy się, że ognia nie gasi się benzyną, a krytyki nie ucisza się krytycznymi słowami. Może czas na większe jeszcze zrozumienie z naszej strony? Aby coś zmienić musimy stać się uczestnikami a nie komentującymi obserwatorami, którzy mentalnie stawiają się ponad społeczeństwem. Pycha każe nam segregować ludzi… ale czy tak można wprowadzić skuteczne zmiany?

PRZESTAŃ JĘCZEĆ

Moja narodowość to ważna sprawa, ale bardziej określa mnie moja wiara, która jest ponadnarodowa. Jako chrześcijanin chcę przyjmować rzeczywistość w pełen nadziei i wiary sposób. Uważam, że taka postawa w najlepszy sposób zmieni nasze społeczeństwo – jeśli rzeczywiście potrzebuje ono takich zmian. A więc bracia chrześcijanie – mniej narzekania o narzekaniu a więcej charakteru. Charakter Jezusa w nas będzie najlepszym wyjściem z pełnej fatalizmu sytuacji – bo przecież jest ona ciężka, czarna i wymagająca solidarnego zrywu, prawda?

Źródło: respiracja.blogspot.com, Piotr Zawadzki

Masz
py
ta
nie?

Dołącz do nas na facebooku!

Fajnie jest czytać ciekawe artykuły. Jeszcze fajniej być częścią grupy, która te artykuły pisze! Komentuj, dyskutuj, nie przegap nowości. Zapraszamy!